Nowoczesne technologie

Czy można długie lata pracować w firmie i nie mieć pojęcia czym ta firma się zajmuje? Oczywiście, że tak. Idealnym tego przykładem jest pani Krystyna, księgowa w firmie z branży IT.

Ze swoich obowiązków wywiązywała się wyśmienicie, co nie zmienia faktu, że nie miała pojęcia co się kryje za tymi wszystkimi nazwami: switche, sieci LAN, software, systemy ips, technologia ids. O komputerach wiedziała tyle, ile musiała, czyli gdzie się komputer włącza i wyłącza, restartuje w razie potrzeby, obsługiwała pocztę i program księgowy oraz potrafiła wyszukać niezbędnych przepisów w internecie. Dawniej jej to nie przeszkadzało, niewiele się nad tym zastanawiała, nie umiała nawet powiedzieć, czy IT ją interesuje, czy nie, po prostu nie miała o tym wszystkim pojęcia. Nie zawracała sobie głowy tymi tematami. Ale przyszedł czas, kiedy zmieniło się jej podejście. Jej syn dorastał i zadawał coraz więcej pytań. Wyraźnie interesował się komputerami, chciał wiedzieć co jak działa, jak to możliwe, że dwie osoby znajdujące się daleko od siebie, nawet w innych krajach, mogą się porozumiewać za pomocą komunikatorów online. Na jakiej zasadzie działają telefony komórkowe. Bardzo interesowały go nowe technologie. Dość szybko dostał swój własny komputer, przy którym najchętniej spędzałby długie godziny, gdyby tylko matka się zgodziła. A ona z jednej strony cieszyła się, że syn ma tak sprecyzowane zainteresowania, a z drugiej martwiła się, że się uzależni. Starała się odpowiadać na wszelkie jego pytania, co robiło się coraz trudniejsze, bo jej wiedza z zakresu nowych technologii była mocno ograniczona. Czasem musiała spytać o coś kolegów z pracy, bo sama nie potrafiła czegoś wyjaśnić synowi.

Rozwój

Wiedziała, że syn szybko ją prześcignie w wiedzy o komputerach, ale nie chciała, żeby to nastąpiło zbyt szybko, zależało jej na tym, żeby jak najdłużej uważał ją za swój autorytet. Zwłaszcza, że wiedział, że pracuje w firmie informatycznej. Poprosiła kolegę z pracy o kilka wskazówek, gdzie powinna szukać wiedzy, chciała iść do biblioteki, pożyczać książki, z których nauczyłaby się podstaw, a później stopniowo, mogłaby swoją wiedzę rozszerzać. Kolega wybił jej z głowy pomysł z biblioteką, stwierdził, że wszystko się tak szybko zmienia, że jedynym sensownym źródłem wiedzy na temat współczesnej informatyki jest internet, tylko trzeba wiedzieć na jakich stronach szukać. Uczulił ją, że internet jest owszem, skarbnicą wiedzy, ale w nim znajduje się cała masa śmieci i nieprawdziwych informacji. Że nie wystarczy wpisać w wyszukiwarkę szukanej frazy i odnaleźć hasła w pierwszych wynikach wyszukiwania. Czasem trzeba zainwestować trochę czasu i energii, żeby odnaleźć odpowiedź na nurtujące nas pytanie. A najlepiej korzystać z wiedzy kolegi, który chętnie się swoim doświadczeniem podzieli. Pani Krystyna zadawała kolejne pytania, a kolega pokazywał jej, gdzie powinna szukać odpowiedzi. Ani się spostrzegła jak jej wiedza była znacznie poszerzona, może zostanie informatykiem nie było jej dane, była zresztą świetną księgową, ale mogła odpowiadać na pytania syna.